Spinning od A do Z
To jest mój artykuł który właściwie kończę ale już może być pomocny dla początkujących, pewno nie przeniosło rysunków i zdjęć ale nie będę go poprawiał bo jeżeli ktoś przeczyta tak będzie wiedział o co chodzi.
Rafał przepraszam bardzo ale właśnie Twój błąd tak uważam,zmusił mnie do tego, bo jak tylko pamiętam a spinningiem i mucha interesuję( łowię) się już 37 lat.
Jaki? Ano zasada jest bardzo prosta dokupujemy wszystko do kija !!!! Nie do kołowrotka mój drogi. Ale zaznaczam to jest moje zdanie i moich kolegów z którymi przeszedłem setki kilometrów brodząc w wodzie.
Tekst i opracowanie Wiarus
Spinning czyli metoda połowu, jaka? Czy taka jak każda inna? Czy specjalna? A jeżeli specjalna, to dlaczego. Gdybyście zapytali moją znajomą odpowiedziała by Wam tak - SPINNING TO SPOSÓB NA ŻYCIE - to życie.
Mamy specjalistyczny sprzęt do tej metody. Czy na pewno? Czy czasami nie łączą się pewne elementy w podobieństwo. Bo jak np. nazwać to że łowimy na stryamery metodą spinningową a przecież to mucha. Bo jak nazwać połów na woblera w porównaniu z połowem na żywca. Tu żywiec chodzi sam a przy spinningu (agresywnie) zmuszamy rybę do ataku pociągając za sznurek. Tu abstrahuję od tego czy jedna czy druga są humanitarne, ale tak jest i nie mam zamiaru z tym walczyć.Albo to samo z wędziskami. Przecież równie dobrze można spinningować kijem odległościowym czy jak to czynią nie jedni zwykłem teleskopem do połowu na grunt. Więc co?
Tak więc można powiedzieć że spinning to przylepa do innych metod tylko odłączona i już wyspecjalizowana. Co niektórzy mówią, że to metoda agresywna. Połów na zaczepkę, połów, który doprowadza rybę do szału. Więc nie dziwmy się że jest obłożona przepisami bardziej rygorystycznymi, jest to w pewnym sensie odpowiedź na wiele pytań młodych adeptów tej sztuki poławiania. Jednak nigdy
nie można mówić o cenach sprzętu bo jest to decyzja dobrowolna każdego z nas i nie ma nic wspólnego z czasami nie do zrozumienia przepisami ale przepisami.
A jak specjalizacja to i sprzęt i od tego zacznę. Tak jak pisałem powyżej można wszystkim. Jednak jakie tego efekty. Jak widzę nad wodą nazywającego się spinningistą gościa z 6 cm wobkiem, żyłką 0,30 i kijem ruskim, teleskopem gruntowym, a mówi jeszcze ze mu nie leci no to co? Jak można stylem od łopaty łowić na 1 mepsikiem. Śmieszne co? Żałosne!
Retoryka na bok.Napisałem skrótowo bo co niektórzy wypaczają nawet w mowie sens spinu.
A jakie funkcję? A to już merytoryczne pytanie. Wyrzut, zacięcie, hol, lądowanie czy to ważne? Bardzo ważne i istotne. Kij jest przecież przedłużeniem naszej ręki, sygnalizatorem, amortyzatorem, jest potrzebnym narzędziem do idealnego prowadzenia przynęty, wręcz perfekcyjnego. Więc jaki ma być?
Dobór wędziska.
Przykładając się do kupna sprzętu należy być bardzo staranny. Kupując kija musimy pamiętać o transporcie i wygodzie. Kupuj pasowne, tak mówił mój kolega, do ręki i transportu a transport to samochód i plecy. Co do teleskopów ja nie radzę a nie dlatego że nie mam i nie znoszę ale nie można utrzymać złącza w takie czystości jak elementowy, może się zakleszczyć teleskop i klops.Zrobimy tak kilka razy i z wyrzutem poleci segment, bo piasek go zniszczy. Czyścić dokładnie. Konserwacja i jeszcze raz konserwacja. Kupując radzę bardzo dokładnie zastanowić się co chcemy kupić i co zamierzamy poławiać, i gdzie poławiać. Piszę bo są kije o różnej długości i różnej akcji. Przy już samym zakupie sprawdzić całego kija a szczególnie przelotki tu doradzam by zawsze przelotki były wysokie inaczej mówiąc takie by żyłka nie dotykała blanku bo przy nie pogodzie , opadach klei się do kija i nie połowimy a w szczególności na kijach o niskim CW, no i łączenia, dopasowanie tych łączeń. A już broń Panie Boże by stukały, a znajduje się takie, znajduje! Proszę też zabrać ze sobą kołowrotek jak taki mamy do spina, chyba że kupujemy razem z kijem to nie, ale bardzo ważne jest wyważenie wędziska, bo wiemy machamy pół, albo czasami cały dzień. No i tworzywo z jakiego jest zrobiony i nie zapominamy, że węglówka to i niebezpieczeństwo, zresztą oznakowanie jest w widocznym miejscu, wiemy o co chodzi prawda. Burza, wysokie napięcie.
A więc do ręki, wyważyć, sprawdzić i nad wodę. icon_wink.gif
Wyrzut
Funkcja, którą musimy dopasować do łowiska i ryby na którą chcemy zrobić zasadzkę, podejść ją, przechytrzyć, zmusić do pobrania.
Małe rzeki i duże, zbiorniki zalewowe czy jeziora, stawy itd itd. Różne warunki. Na małych rzeczkach i płytkich, pstrągowych gdzie brzegi są porośnięte krzakami stosujemy kije od 1,80 do2,10 m a jest ich sporo,mowa o rzeczkach czasami nie przekraczających 1 m szerokości. Więc robimy wyrzuty z jednej ręki.Na krótko.Jest to żmudne ale powiadam wam że fascynujące.
Pamiętać zawsze należy by wędzisko było dopasowane do przynęty i nie zakładamy woblera 15cm na kij o wyrzucie do 15 gr a takich używać powinniście właśnie na tych małych rzeczkach, do 15gr.
Więc pierwsza zasada- zawsze masę wyrzutowa dopasowujemy do CW wędziska. Tak nie inaczej.Bo jak inaczej wyczujesz to co jest najlepsze czyli szczypnięcie, pobicie,czyli branie.
A więc zasada druga - zawsze zakładaj przynętę o takim ciężarze aby końcówka kija przy prowadzeniu przynęty lekko drgała i Twoja dłoń musi to czuć. Musi czuć jej pracę. I czy to będzie poper, czy mała blaszka czy gumka, musisz czuć.
Zaznaczę na samym początku że nie będę podawał nazw firm produkujących kije i typów wędzisk!!
Jak wyważać na rysunku ta czerwona kropka to palec i w takiej pozycji kij powinien się znależć.
I nie zależnie czy to gig z CW 10gr czy kijek Do połowu troci na Słupi. TZW spinning ciężki. Rys. drugi to akcje wędzisk, szczytowa, paraboliczna i standard czy pośrednia a jeszcze inaczej środkowa czy dwuręczna. I tu przy tej trzecie zaraz dodam, że kijem takim łowimy na kilkudziesięciometrowe wyrzuty z dość ciężkimi przynętami. Wędzisko takie też powinno być nie krótsze jak trzy metry a nawet więcej. Maksimum do 40 gr wyrzutu. Wędziskiem takim elastycznym możemy i jest łatwiej dać przynęcie odpowiednią prędkość. Musi mieć też przelotki o dużej średnicy bo i żyłka na takie odległości musi być wolna w przelocie, natomiast na blank powinny być rozmieszczone dosyć gęsto, to ułatwia wyrzut a w szczególności chroni blank przed złamaniem. rys trzeci przedstawia odległości przy wyrzutach płynnych, dalekich to ten pierwszy, i krótkich , energicznych ten drugi.
Zmniejszono: 99% z oryginalnej wielkości [ 516 x 450 ] - Kliknij, aby zobaczyć cały obrazek
Zmniejszono: 99% z oryginalnej wielkości [ 516 x 20 ] - Kliknij, aby zobaczyć cały obrazek
A więc podsumowując - dokładnie sprawdzić poszczególne elementy bardzo starannie.
Jeżeli już zdecydowaliśmy się na ten czy inny kij przychodzi czas na kołowrotek. Konstruktorzy tych wspaniałych, tak mogę powiedzieć, urządzeń prześcigają sie w projektowaniu i dążą do idealizacji. Ale tak na prawdę te maszynki za nas nie będą pracowały. Jest to jednak obok wędki, kija podstawowy element zestawu do spinu. Typy są różne ale podstawa to szpula stała i ruchoma, tych drugich nie polecam nawet miltiplikatorów bo nie dosyć że drogie,skomplikowane o stałej szpuli to i awaryjne z racji także dostepu w miarę dobrego do ich czułych miejsc.Albo z elektronicznymi licznikami wypuszczonej żyłki. Inaczej mówiąc czym więcej techniki tym gorzej.
Stała szpula i kabłąk tak wyprofilowany by żyłka sama na szpulę wchodziła, to jest kołowrotek. Co jest ważne? Na pewno szybkość nawijania. Dzisiaj producenci już wiedzą że 6:1 to to czego szukamy, ale 3:1 też są potrzebne bo jak w pierwszym wypadku poławiamy bolenia to przynęta misi pędzić z szybkością ekspresu z Kioto do Tokio. Natomiast przy penetrowaniu dna za sumem 3:1 jest w sam raz. Ale ja polecam zawsze szybszy bo czasami nie kołowrotek pracuje a kij ( pompowanie ) i wtedy gdy ktoś mówi że mu poszedł hamulec to tylko świadczy o nie umiejętności wędkarza.
Ważnym jest hamulec, Tak na prawdę to żaden hamulec a sprzęgło ale nich tam,dziś mamy do wyboru nawet magnetyczne, ale chę podpowiedzieć aby był długi, to znaczy by pokrętłem można obrócić kilka razy bo wtedy mamy pewność ze jest czuły, tak musi być czuły, o czym nie jednokrotnie przekonacie się nad wodą.
Co do łożysk tu może powiem coś, co niektórych nie przekona, ale niech i tak będzie. Jak najmniej i tylko tam gdzie potrzeba czasami producent dodaje ale jest to tylko nie potrzebne obciążenie kołowrotka, czemu tak robi, tego nie wiem. moje zdanie mąci w głowach dla zysku.
Zapadka antyrewersyjna, sprzęgło, drag,kabłąk,szpula i o niej trochę. Co znaczy dobra szpula- dobra szpula to nie koniecznie metalowa, dziś mamy materiały plastyczne nie ustepujące w ogóle metalowi a powiem wręcz są lepsze.Górna krawędż szpuli dziś musi mieć opaskę metalową tzw. nie ścieralną i dobrze wygładzoną by żyłka układała się dokładnie, bo ma to wpływ na dalekość wyrzutu. Na to samo ma także wpływ kształt szpuli, ja używam niskich ale o większej średnicy, co nie znaczy że nie mam wysokich bo one pozwalają na dalekie wyrzuty jednak niższa nie skręca żyłki. Nawijając żyłkę pamiętajmy o podkładzie i to zawsze o 0.05 grubszym, i nawijamy tak by żyłka nie przekroczyła granicy zewnętrznego obwodu szpuli. Pamiętamy nie więcej jak 1 mm mniej od obwodu.Rys 4 I szpula wysoka II niska III żle nawinęta
Co nawijamy
Dzisiaj wybór jest wielki. Mamy do swojej dyspozycji i wielowłóknowe plecionki i żyłki z tworzyw o różnych kolorach, rozmiarach, sile, rozciągliwości.
Do spinningu osobiście używam żyłek. Ale i są połowy w których używam plecionki.
Pytanie zasadnicze jest takie, jakie? No więc jak najcieńsze ale każdy musi uwzględnić wytrzymałość na potrzeby tego co chcemy poławiać. Bo nawet przy prostowaniu ósemki ( żyłki ) przy dalekim wyrzucie to cieńsza żyłka i dalej pozwoli wyrzucić i łatwiej wyprostować. Żyłka jezeli w wodzie jest łukowata, wiadomo żle sygnalizuje brania i nie ma takiej łączności z kijem a i tym samym z naszą ręką i brania są słabo odczuwalne albo ich w ogóle nie czujemy. Także i to o czym pisałem powyżej kij o akcji parabolicznej i delikatnej końcówce a wtedy mniej zerwanych nawet tych cieńkich żyłek bo o nich mowa i do nich to odniesienie. A przykład to gdy zauważymy jak dalej od brzegu trzaska się większy drapieżnik i cieńka żyłka przy założeniu cięższej przynęty może nam pęknąć, wtedy robimy przepon strzałowy i dowiązujemy go do głównej ale musi być o dwie dziesiątki grubszy i wiążemy go na baryłkę rys. 4 Rysuję jak umiem, I proszę się nie śmiać. No trochę można. icon_biggrin.gif
O skręcaniu się żyłki pisałem wyżej więc teraz o przynętach.
Przynęty sztuczne
Poniżej są tylko mizerne próbki przynęt sztucznych, ale o nich bardziej dokładnie w tym temacie.Po kolei.
Co jest że ryba chwyta sztuczną przynętę? Przecież rybo widzi i nawet czuje jej zapach dotykając czy to wąsami czy czubkiem paszczki, mówimy wtedy, że szczypie. Ale ma i też tzw. linię boczną która pozwala jej na lokalizację ofiary. Jednak w naszym przypadku to dwa czynniki a przy popryskaniu przynęty atraktorem zapachowym nawet trzy. ale główne to te dwa, wzrok i lokalizator (linia boczna). A więc widzi oczami jak jest blisko i na radarze jak jest dalej.
Zacznę nie typowo............ - od cykad, dlaczego? Powiem tak, nie spełnione do końca. Skąd przyszło ano z Ameryki, U S A. Wielka nadzieja i wielkie bach. Ale? czy? mnie samemu pozostała jedna i o dziwo zawsze na nią złapie coś ładnego, więc dlaczego nie dokupuję innych, sam nie wiem i dlatego pytanie i odpowiedz że jest zła i nie łowna jest wątpliwe i nie uzasadnione,cykada według mnie jest dobrym narzędziem w ręku spinningisty tylko nie chciana? Nie lubiana? Po prostu nie doceniana. Jak i sonar też, też. Jak wygląda. W budowie tak wiele znowu się nie różnią.
Ale najciekawsze jest to że sprowadzono przynętę do kraju gdzie w przyrodzie w ogóle nie występują Cykady. To był błąd ale powoli ryba dostosowuje się do wszystkiego, nawet do kapsla z butelki, prawda?
Dalej to można powiedzieć tak, że wszystko o przynętach wiecie więc po co pisać. Myślę że tak jednak nie jest bo i są nowi początkujący a nam starym doświadczonym przyda się trochę świeżego powiewu czy przypomnienia.
Wahadłówki, gumki, pilkery,obrotówki,spoony. Matko kochana ile tego jest. No cóż trzeba na coś łapać zacinać więc gromadzimy zapasy i podziwiamy to nasze szaleństwo gromadzenia, sam na zawody zabierałem ze 300 samych gumek, szpan? Nie potrzeba! Więc nie martwcie się i kupujcie.
Błystki wahadłowe
Co to jest i do czego. Ano nic inne jak zwykły kawałek blachy wyprofilowany na podobieństwo rybki. Ma dwa otworki jeden na kotwicę a drugi na kółko by można było zapiąć agrafkę.Ważne jest dopasowanie kotwicy, tak panowie to nie tak wziąć kotwicę i zawiesić, nie, ale musi być spełniony jeden bardzo ważny warunek a mianowicie rozstaw grotów misi być dokładnie taki sam jak najszersze miejsce blachy, ale to dotyczy tych szerszych i nie stosujcie drugich kotwic jak to co nie którzy robią montując je z przodu. Błąd. Przy węższych to już takiego znaczenia nie ma. Za to ma znaczenie głębokość tłoczonej błystki. Płytko tłoczone do płytkich wód są idealne. Ich kołyszący się ruch przy wolnym prowadzeniu daje niesamowite efekty ryby doprowadza do szału, jest to tzw. przynęta bardzo agresywna. Jej refleksy, migotania są tak kuszące że nie pogardzi nią rybka i pobicie jest natychmiastowe. Jedni twierdzą, a słyszałem takie opinie że przy słabych braniach nawet odstraszają ale uważam że nie jest to prawdą, bo z doświadczenia wiem, ze jezeli przeleci sandaczowi coś w zasięgu wzroku parę razy to na pewno to pobije.
Ja osobiście najlepiej lubię Karlinki. I je polecam, te nie duże blaszki do 40 mm dosyć głęboko klepane. Są wprost idealne do spinu na rzekach. Otrzymałem dawno temu jak byłem nad Regą od znajomego kolegi z Reska, Marian powiedział - bierz to jest nasz regionalny produkt i nie zawodny,- no wziąłem, nie zawiodłem się. Takie dłuższe do 8 cm dobre nawet na trocie. A nazwa pochodzi od miejscowości Karlino przyznam, że nie byłem.
Pilkery, czy nie, mówią ciężkie, pilkeropodobne, ale co to za nazwa już bliższa to łyżka jak mówią co nie którzy z Zachodniopomorskiego albo dlaczego wahadłówki jak przy pracy nawet nie drgnie no może trochę przy dużym nurcie. Jest to kawał blachy oszlifowany na kanty by przy holu błyskało i tyle. Moja nazwa tych cudeniek na Bolka, bo tylko do połowu Boleni ich używam to breloczek tak po prostu no coś tam oznacza ale zawsze przypominały mi właśnie breloczki. Są ciężkie, daleko można rzucić no i w silnym nurcie świetnie pracują. To tyle.
Spoom, ale nazwa co, no tak bo przyszło z USA, po Polsku ju-es-ej, no ale dobre, kolorowe właśnie prawdziwa łycha. Ma tylko jeden hak ale jak zacina,- bajka, idzie w wodzie jak stary dziadek wolno kołysze się z nogi na nogę ale powiadam Wam na szczupłego czy bolka idealna broń myśliwska. Ja natomiast używam do połowu Bolka dzwoneczka, jest to właściwie błystka ale bardziej skomplikowana bo zawiera w samej w swojej budowie dzwoneczek.Taki mechanizm który robi hałas. Nic specjalnego, jena zębatka trze o drugą i tyle.
No i tak doszliśmy do obrotówek, chcąc nie chcąc,
Nie wiem czy opisywać ich budowę bo ci nie jeden powie że wie jak wygląda, ale dla przypomnienia.
To że obrotówka ma element obrotowy wiadomo ale są obrotówki które maja nawet dwa a i trzy. Samo wykonanie obrotówki więc musi być bardzo dokładnie wykonane za względu na te elementy wirujące, oś obrotówki musi być wykonana z idealnie prostego materiału i idealnie wyszlifowanego, najlepiej z nierdzewki bo są to wiem podróby ze zwykłej stali gdzie rdza nie pozwala na pracę, to samo dotyczy strzemiączka samo skrzydełko musi idealnie wirować nawet przy bardzo wolnym prowadzeniu,holu, sprawdzać pod nogami jak ja to mówię a potem rzucać i ściągać, jeżeli pod nogami nie zauważymy że skrzydełko nie obraca się zaraz po wrzuceniu to jest jakiś błąd i należy go zaraz poszukać i ustawić bo taka obrotówka za wiele nie złowi.Tak samo gdy zauważymy po wyjęciu obrotówki ze nam kręci karuzelę inaczej skręca żyłkę trzeba zaraz reagować.
Może się zdążyć że skrzydełko lgnie do korpusu co oznacza ze jest wykonane ze zbyt cienkiego materiału to bubel, proporcja musi być zachowana, co by nie napisał za mało ale zasada zawsze sprawdzaj przed połowem.
Ale tez proszę pamiętać że błystki obrotowe używane w nurtach szybkich maja skrzydełka przeciążone bo tak musi być bo wtedy nurt nam pomaga a nie przeszkadza, np. na trociowych czy pstrągowych rzekach.
Co do innych wirujących to na uwagę zasługuje nie turbinka czy skrzydlata bambuła, ale spinnerbait ja nazywam je spinerem bo nie spotkałem się z Polską nazwa niby jest sumex ale ta nazwa mnie nie przypadła do gustu bo i dlatego że chyba spiner był wczesniej i na jego podstawie wykonano sumexa. Ale znacie to, wirówka wykonana w kształcie litery V na jednym końcu blaszka, skrzydełko wirujące a na drugiej dolnej zwykła włóczka czy gumowy warkoczyk. Są nadal idealne do połowu okonia czy szczupaka. Jest ich zresztą do wyboru i koloru.
W O B L E R Y
Żebym się tylko nie zbłaźnił, przecież każdy z nas ma w swoich zasobach nie jeden, zabójcza broń co? Ten jej ruch w wodzie, denerwujący. No tak, coś podobnego do ryby lata mi pod wodą mówi szczupak, no to ja mu dam i ciach go, a my się cieszymy ze zdobyczy. Ten co wymyślił wobki powinien dostać OSKARA, no czy nie? Ale inni mówią ze za bardzo pazerny i denerwujący i słyszałem o ograniczeniu połowu na nie, jednak to tez tylko przynęta jak każda inna. A stanowią naprawdę dużą grupę przynęt, tylko czy AGRESYWNA do nich pasuje? Myślę, że tak bo poławiamy czy przeławiamy duży obszar. Woblery są różne, małe duże nisko schodzące czy popisujące się na powierzchni swoją finezją, lekkie i ciężkie ( lekkie mają jedną wadę nie można nimi za daleko wyrzucić) ale zadanie jedno przykuć uwagę drapieżnika i zmusić go do pobicia.
Ja osobiście lubię tylko woblery pływające i takie polecam bo i zastosowanie ich jest bardziej wszechstronne. Łopatka właściwe ustawiona i i pod odpowiednim kątem jak i jej długość zrobi za nas całą robotę, no może nie wszystko ale prawie, nam pozostaje tylko dobrze go prowadzić. Co to znaczy dobrze prowadzić woblera, pisałem powyżej ale to jeszcze nie wszystko. Zbiornik czyli woda stojąca i rzeka o różnej prędkości nurtu. Wody płytkie czy głębokie, czyste czy brudne. Powiem, że największą zaletę woblera pływającego dopiero docenimy na wodach płynących bo możemy go spuścić tak daleko jak nam pasuje czyli tam gdzie żeruje ryba nie widząc żadnej przeszkody jaką stanowimy my sami nad brzegiem. Jest to technika tak zwana na pstrąga ale równie dobra na dużych rzekach na szczupaka czy bolka. zatrzymujemy zwijanie wynurza się podciągamy zanurza, i to właśnie skłania rybę do pobicia, ale i pozwala na omijanie zaczepów.Co do wód stojących to ja osobiście lubię głęboko schodzące, bo tylko ode mnie zależy jak głęboko go puszcze a można przy twardym dnie aż do samego dna, po prostu ryje dno. Ale prawdą jest i tego nie da się zaprzeczyć że na płytkich wodach tylko nisko schodzące, a popery na całkowicie płytkich i zarośniętych zbiornikach.
Miękkie
Czyli gumki. Czyli nie zastąpione. Maja przewagę nad wszystkimi innymi.Dlaczego?
SPINERBAITY
Opis
spinebaity BOOYAH Counter Strike Buzz wywołują ekscytację zarówno drapieżników, jak i czyhających na brzegu wędkarzy, tych szczególnie a jeżeli się tzryma i ściąga taki zestaw mając nadzieję że zaraz co pobije to nogi drżą, ale to jeszcze nic w porównaniu z ta nową ( na rys )nową wersją Counter Strike Buzz. Łopatki przeciwbieżnych śmigiełek zapewniają wyjątkową stabilność i emitują niesamowity, wyraźny dźwięk, z jakim ryby jeszcze się nie spotkały, nawet w najbardziej popularnych łowiskach. Jest to tak denerwujące rybę, że nie może się oprzeć by zaatakować bo cóż mi tu takiego lata pod nosem to przecież mój teren łowiecki. Dzięki konstrukcji z unikalną, trójkątną główką, przynęta Counter Strike Buzz szybko ląduje na dnie i jest w stanie przedrzeć się przez najgrubszą nawet warstwę wody. Pracuje jak :geek: i do tego doprowadza ryby. W wieloetapowym procesie malowania, postarano się by powstały jak najbardziej realistyczne skrzele i oczy. Silikonowy klosz,( tu pamiętam że często go trzeba wymieniać ) zwiększające połysk platerowane blaszki haczyki XCalibur Tx3 w połączeniu z technologią Counter Strike, dają w efekcie najwyższej jakości broń. Tu raczej pasuje słowo wabik a nie broń, albo stresujący agregat.
W polsce raczej rzadko używany a dlaczego sam sobie zadaję to pytanie. Ja mam i sobie chwalę.Ale są łowiska gdzie je widac u wędkujących np. Zalew Zegrzyński cz Sulejów.
Spróbujcie warto ![]()
GUMKI
Ripery, tvistery, kopyta
ile jeszcze nie wiadomo :?:
Tajemnicą popularności tej przynęty BuzzFrog ( na rysunku ) jest „rechot”, Tak, emituje rechot żaby w trakcie holu. Nóżki „żaby” wykonują ruch, któremu drapieżnik nie jest w stanie się oprzeć. Powłoka korpusu przypomina w dotyku prawdziwą żabę i jest impregnowana z zastosowaniem technologii Live Prey, dlatego ryba nie wypuszcza zdobyczy z pyska. Dzięki otworowi na haczyk dla przynęty BuzzFrog niegroźne są wodne rośliny nawet przy najgęściej porośniętym zbiorniku wodnym.Bo zwróćcie uwage na położenie , ustawienie haka, nie trzeba systemu anty zaczepowego.
Gumka jest tak miękka że właściwie sama się zacina. Jej minus to że jest nie za bardzo odporna na zębacze, dlatego zawsze gumki kupujemy raczej na
kilogramy. Jadac na zawody nie miałem nigdy mniej jak jakieś 400 gumek.Zresztą zawsze powtarzam, że ten co je pierwszy wymyślił powinien dostać Nobla.Rippery, twistery, sztuczne dżdżownice, raczki, traszki, salamandry, żabki... Miękkie przynęty od kilku lat robią furorę w Europie. Nie są jednak właściwie wykorzystywane. Lwia większość spinningistów łowi nimi tak jak błystkami obrotowymi lub standardowymi wahadłówkami. Bład. Ściąga je mniej lub bardziej jednostajnym ruchem. Przynosi to efekty w dni intensywnego żerowania drapieżników. Tymczasem największą zaletą 'gumek' jest to, że prowokują do ataku nawet najedzone, ospałe ryby. Przynęty te prowadzi się skokami. Wibrujące ogonki kuszą oczywiście drapieżniki, ale największą siłą twisterów i ripperów jest - może się to wydać paradoksem - możliwość ich zatrzymywania, pracy w pionie lub skosie. Przerwanie skręcania linki powoduje opadanie przynęty, stuknięcie o dno, wzbicie obłoczku mułu. To zaciekawia ryby - sekunda przytrzymania na dnie i delikatne ściągnięcie; rzadko który drapieżnik potrafi się oprzeć wyskakującemu z mułu stworowi. Pobicia następują także tuż po zatrzymaniu przynęty... Lekki i ultralekki spinning jest stworzony do łowienia na jigi. Superdelikatna szczytówka znakomicie sygnalizuje pracę tej przynęty, jej opadanie, podnoszenie, stuknięcie o dno. Pokazuje też każdy, nawet najbardziej nieśmiały atak drapieżnika. Takie ostrożne, niepewne pobicia zdarzają się sandaczom, czasem okoniom, dużym kleniom i niekiedy boleniom. Na ogół jednak są to uderzenia pewne, gwałtowne, wymagające od wędkarza natychmiastowej reakcji. Następują najczęściej w dość niewygodnych dla niewprawnego spinningisty momentach - w chwili, gdy przerywa się pracę kołowrotka lub gdy się ją wznawia. Dlatego też jigującego wędkarza obowiązuje stałe myślenie o utrzymywaniu kontaktu z przynętą. Nie można pozwolić na jaki kolwiek zwis na żyłce. . Zaś każde jej raptowne wyprężenie, przesunięcie, wychylenie się szczytówki lub jej raptowne wyprostowanie, należy kwitować energicznym zacięciem. Przynajmniej na początku spinningowania 'gumkami'. Po kilkutygodniowej praktyce wędkarz nauczy się bezbłędnie rozróżniać rodzaje drgnięć szczytówki - inne jest, gdy jig muśnie zawadę, kępę podwodnych roślin, zatopioną gałąź, inne, gdy skubnie go ryba. Łowienie na miękkie przynęty wymaga od wędkarza sporej determinacji. Nauka jest wyłącznie kwestią osobistych doświadczeń, przyzwyczajenia się do konkretnego wędziska, przynęt, łowiska. Na nie padają
wszystkie gatunki ryb.Polecam ![]()
Załączniki
Woblery, czyli '' to wobble "
inaczej kołysać się, telepać, jeszcze inaczej swoim ruchem wabić. ![]()
Wobler to sztuczna przynęta imitująca naturalny pokarm ryb drapieżnych (ryby, owady, płazy itp.), wykonana z różnego rodzaju twardych materiałów np.: drewna, plastiku, ( balsa tez a nie zaliczana do twardych.) stosowana w łowieniu ryb metodą spinningową i trollingową.
Charakterystycznymi cechami każdego woblera są jego praca (czyli sposób poruszania się przynęty w wodzie ma przypominać ruch raczej chorej rybki - w nurcie, lub w czasie ściągania zestawu), wyporność (woblery mogą być zarówno tonące jak i pływające) i głębokość schodzenia (głębokość na jaką zanurza się przynęta podczas ściągania zestawu).
Większość woblerów posiada wbudowany przy dziobie poziomy ster, pozwalający kontrolować głębokość schodzenia przynęty. Im bardziej kąt nachylenia steru woblera do osi przynęty zbliżony jest do 90 stopni, tym płytsza będzie maksymalna głębokość na jakiej będzie można taki wobler poprowadzić. Dlatego woblery imitujące smużące wodę owady mają często ster nachylony pod kątem prostym. Woblery z długimi sterami (nazywane nurkującymi) wyróżniają się tym, że pracują niemal pionowo w dół, przypominając grzebiącą pyszczkiem w dnie rybkę. Zwykle ster jest wbudowany na stałe, choć zdarzają się też stery z możliwością regulacji. Obecnie coraz większą popularnością zaczynają cieszyć sie woblery bez steru. Są one używane m. in. w odmianie spinningu - jerkowaniu o czym jeszcze napisze w oddzielnym temacie.i w łowieniu powierzchniowym, czyli poper. ![]()
Woblery mogą być jedno- i wieloczęściowe. Woblery wieloczęściowe zazwyczaj mają bardziej agresywną akcję, ponadto odznaczają się kilkoma innymi zaletami - bardziej naturalną pracą i wydawaniem dźwięku, co dodatkowo wabi ryby. Dźwięk można jednak "dodać" także do woblera jednoczęściowego, poprzez zamontowanie w środku korpusu grzechotki.
Powstało wiele rodzajów woblerów, różniących się akcją, kolorem, przeznaczeniem, pływalnością, itp. Inaczej bowiem wygląda i pracuje wobler boleniowy, a inaczej mikroskopijny woblerek na okonie.
Czy warto, TAK.
Polecam :!:
Proszę popatrzeć
ile staranności trzeba i zacięcia by zrobić takie piękne wabiki, a to wszystko ręczna robota, nic mechaniki, ciecie, szlifowanie, malowanie. A znam takich co okładają naturalną skórą z rybek.